Przejdź do treści

✕ Zamknij

BN-04
Granice rozumienia złożonych informacji a struktura umowy kredytowej

Umowa dwuwalutowa wprowadza lub odwołuje się do kilku nowych pojęć, których nie ma w umowach jednowalutowych. Niezrozumienie tych pojęć wyklucza możliwość ocenienia skutków jej podpisania, a tym bardziej oceny jej prawidłowości. Zapisy zawierające dane do kalkulacji ceny kredytu nie są w niej wyeksponowane w jednym paragrafie, tak jak być powinno ale pochowane w kilku różnych miejscach umowy i zrobienie na ich bazie kalkulacji cenowej wymaga specjalistycznej analizy i fachowej wiedzy ekonomicznej.
Umowa dwuwalutowa tylko pozornie wygląda na zwykłą umowę kredytową, czyli umowę jednowalutową.

  Co musiał wiedzieć kredytobiorca kredytu dwuwalutowego, żeby zrozumieć treść umowy, którą podpisywał?

Wyliczę tylko hasłami:
A. Jaką funkcję pełni druga waluta w  umowie kredytowej, bo nie o tańszy kredyt tu chodziło.
B. Co to waloryzacja i wskaźnik waloryzacji (umowa pozoruje tę operację).
C. Handel walutami (umowa pozoruje tę transakcję).
D. Obrót opcjami walutowymi (zapisy umowy zawierają tę transakcję).
E. Sposób ustalania kursu walut w transakcjach handlowych w odróżnieniu od sposobu oraz celu ustalania kursów średnich walut przez NBP (do umowy wpisano nieprawidłowy mechanizm ustalania kursu waluty).
F. Skalkulować ryzyko zmiany kursu waluty obcej [CHF] na następne 30 lat na podstawie danych historycznych, a znalezienie takich danych w pierwszej dekadzie dwudziestego pierwszego wieku nie było łatwe. 
G. Ocenić prawidłowość symulacji spłaty kredytu dwuwalutowego zrobionej przez bank!  – a przecież to bank miał ułatwiać kredytobiorcy oszacowanie ceny kredytu dając mu dokument, na którym wszystko widać. Oparcie kalkulacji tylko na zmianie oprocentowania kredytu i przyjęcie, że kurs waluty jest stały, było przecież zwykłym oszustwem.
H. Ocenić prawidłowość badania zdolności kredytowej dwuwalutowej w porównaniu do zdolności kredytowej w PLN, czyli znowu kredytobiorca powinien skontrolować obliczenia bankierów, żeby sprawdzić czy nie oszukują twierdząc, że nie ma zdolności na kredyt w PLN, ale ma na dwuwalutowy. Tylko czy to na pewno konsument powinien pilnować prawidłowości skomplikowanych obliczeń dokonywanych przez ekonomistów w banku?

  Naliczyłem w niej osiem trudności, z którymi zderzył się kredytobiorca dwuwalutowy, a nie powinien natknąć się na żadną z nich.
Tu nie wystarczy tylko kojarzyć co oznaczają poszczególne hasła, a trzeba mieć szczegółową wiedzę praktyczną i ją wykorzystać do czasochłonnych analiz i obliczeń. Na każdy wymieniony temat wiedza konsumenta-kredytobiorcy powinna być bardzo fachowa, czyli większa niż doradców kredytowych zatrudnionych w banku, bo oni także niewiele wiedzieli na powyższe tematy. Wychodzi na to, że człowiek zaciągający kredyt powinien mieć wiedzę specjalistyczną z kilku różnych dziedzin, czyli wiedzę kilku analityków bankowych.

✕ Zamknij